Smakuj życie z Gminą Gaworzyce

O tym jak delektować się życiem w naszej gminie

Gostyń - wieś przytulona do Wzgórz

Niewielka, ale malowniczo położona miejscowość znajdująca się po drodze z Gaworzyc do Dalkowa, która poszczycić się może tak walorami przyrodniczymi, jak i historycznymi. Tutaj bowiem znajdowało się najstarsze na Śląsku grodzisko Dziadoszan.

Pierwsza wzmianka o wsi datowana jest na 1305 r. Wiadomo, że od 1383 r. wieś była własnością książąt czeskich, a także że w XVI wieku właścicielem wsi Gostyń był Adam Kietlicz.

W XIX wieku właścicielami pałacu we wsi Gostyń był ród von Zobeltitz, kolejnymi właścicielami aż do II wojny światowej był ród von Strachwitz. Budynek został rozebrany doszczętnie w czasach komunistycznych. Zanim pałac doprowadzono do ruiny, w jego komnatach znajdowały się biura PGR i świetlica wiejska (na parterze budynku). Piętro pałacu przeznaczone było na mieszkania prywatne.

Ślady rodziny von Strachwitz

Hrabia Hans-Karl Maria Strachwitz von Gross-Zauche und Caminnetz - właściciel majątku w Gustau, urodził się w 1898 roku, zmarł w 1976. Jego ojcem był Graf Curt Strachwitzt von Gross-Zauche und Caminnetz, urodzony w 1868 roku, który zmarł w 1923, mając wówczas 55 lat.

Gostyński hrabia Karl Maria Strachwitz miał pięcioro dzieci: trzech synów i dwie córki. Ku pamięci jednego z synów postawiono w lesie krzyż, który niedawno odrestaurowany stoi na skraju lasu do dnia dzisiejszego.

Na pamiątkę syna i brata

Tekst na tabliczce głosi:

Karl Ernst Graf Strachwitz

Urodzony: 5 września 1922 w Parchwitz - Prochowicach
Zmarł na wojnie (od niem. gef. [gefallen im Krieg) 4 grudnia 1942 w pobliżu rosyjskiego jeziora Ilmen [Ilmensee], koło Nowogrodu.
"Spoczywaj w pokoju"

Krzyż na skraju lasu stoi po dziś dzień. Niedawno, bo w latach 2017-2018 przeszedł zabiegi konserwacyjne, ponieważ krzyż i tablica, od jakiegoś czasu leżały już oddzielnie a upływ czasu zrobił swoje. Tematem zajęli się regionaliści z okolicy, prawdziwi pasjonaci. Wśród wiejskich opowieści krążyły pogłoski, ze krzyż poświęcony jest pamięci syna hrabiego, malarza. Osobiście bardzo pragnęłam zgłębić temat, zwłaszcza, kiedy usłyszałam, iż krzyż poświęcony jest malarzowi. Daty na krzyżu są bardzo wymowne. Karl Ernst Strachiwtz zmarł bardzo młodo, bo w wieku 20 lat. 

Udało mi się skontaktować z jego bratankiem, któremu zresztą nadano to samo imię, właśnie ze względu na pamięć o zmarłym tragicznie wujku. Bardzo cieszy się, że ten krzyż się zachował. Pisze: "Karl Ernst Graf Strachwitz jest bratem mojego ojca. Mój ojciec dorastał w Gustau, jak jego brat. Wujek poległ w Rosji, jak głosi tablica grobowa. Zostałem nazwany jego imieniem przy urodzeniu, by zachować to imię w Rodzinie."

I dalej: "Mój wujek nie był malarzem. Owszem, miał umiejętności artystyczne. Rysował, malował i lubił pisać wiersze. To sprawiało mu radość. Niestety, zmarł zbyt młodo".

Krzyż stoi w jednym z najlepszych punktów widokowych w okolicy. Bratanek ujawnia, że krzyż w lesie kazała postawić matka Karla Ernsta na pamiątkę syna, pisze do mnie: "Jego ciało znajduje się w Rosji, a krzyż został postawiony w lesie przez matkę, w miejscu, do którego Karl Ernst lubił uciekać".

oprac. na podstawie drzewa genealogicznego rodziny von Strachwitz oraz po kontakcie z bratankiem Karla Ernsta

Dobre miejsce na przerwę

Naprawdę nie ma co dziwić się młodemu chłopakowi o artystycznej duszy. Krzyż stoi w miejscu, z którego rozciąga się cudowny widok na okolicę. Kawałek polany i las obok sprawiają ponadto, że w miejscu tym warto urządzić sobie choćby małą przerwę. Na pewno dobrze tu będzie smakować kanapka, kawałek drożdżowego ciasta czy gorąca kawa z termosu. Weźcie to pod uwagę pakując plecak na pieszą wycieczkę.

14 lut 2021 15:02
Joanna Brodowska